
O MNIE
Nazywam się Kasia Porada.
Pracuję z EFT, regulując emocje poprzez ciało.
Łączę wiedzę psychologiczną z doświadczaniem.
Bez przemocy wobec siebie, bez presji zmiany.
Przez długi czas w swoim życiu uciekałam — od siebie i od własnych emocji.
Dziś jestem trenerką EFT, psychotraumatologiem oraz studentką V roku psychologii.
Moja własna droga nauczyła mnie, że samo rozumienie emocji nie wystarcza — dopiero ich doświadczanie, kontakt z ciałem otwierają przestrzeń na realną zmianę.
W swojej pracy koncentruję się na kontakcie z ciałem oraz regulacji emocji poprzez uważność i obecność — w poczuciu bezpieczeństwa, które wynika z traktowania siebie bez przemocy.
Wiem z doświadczenia, że prawdziwa zmiana nie przychodzi pod presją — pojawia się naturalnie, gdy jest na nią miejsce.
Nie pracuję z założenia, że człowieka trzeba poprawić.
Pracuję z założenia, że to, co dziś jest trudne, kiedyś było konieczne — było strategią przetrwania, pełniło funkcję ochronną.
Nie doszłam do tego miejsca nagle ani przez jedno odkrycie.
Zobacz materiały do pracy własnejJak to się zaczęło
Zaczęło się od momentu, w którym poczułam, że coś w moim życiu nie gra.
Nie byłam szczęśliwa, mimo że z zewnątrz „wszystko się zgadzało”.
Miałam wiele powodów, żeby czuć się dobrze — a jednak nie czułam.
Miałam poczucie, że jestem nie na swoim miejscu, a jednocześnie nie potrafiłam nazwać, czego mi brakuje ani czego naprawdę chcę.
Dziś wiem, że ogromną rolę odgrywały przekonania — tak głęboko uwewnętrznione, że przez długi czas nawet nie zauważałam, jak bardzo kierują moimi decyzjami i reakcjami.
Wiem to, bo sama przez ten proces przechodziłam.
Moja historia
Był czas, w którym byłam przytłoczona oczekiwaniami innych ludzi, cudzą wizją tego, jaka powinnam być, oraz presją dopasowania się.
Nie wiedziałam, kim jestem ani jaka jestem naprawdę.
Towarzyszył mi wstyd i stała kontrola siebie — emocji, myśli, reakcji.
Nie zauważałam swoich stanów wewnętrznych. Emocje dla mnie nie istniały — a jeśli się pojawiały, najczęściej się od nich odcinałam. Nie mówiąc już o świadomości własnych potrzeb.
Nie wiedziałam, że można żyć bez ciągłej samokontroli, bez lęku i bez sprawdzania, czy jest się „wystarczającą”.
W pewnym momencie moje ciało przestało to unosić.
Usłyszałam diagnozę nowotworową — doświadczenie, które stało się silnym sygnałem, że sposób, w jaki do tej pory funkcjonowałam, wymaga zatrzymania.
Już wcześniej pojawiło mi się w głowie pytanie: czy to naprawdę jest życie, jakie chcę prowadzić?
Teraz nie dało się go już dłużej ignorować.
Na zewnątrz miałam wtedy wiele z tego, co często uznaje się za „sukces”: rodzinę, stabilizację, doktorat z informatyki, propozycję pracy akademickiej.
Jednocześnie coraz wyraźniej czułam, że ta droga nie jest moja. Podjęłam decyzję o odejściu z pracy — bez gotowego planu, ale z poczuciem, że po raz pierwszy biorę odpowiedzialność za siebie.
Moje spotkanie z EFT
W czasie choroby szukałam różnych sposobów, które miały przynieść ulgę i poczucie kontroli.
Próbowałam wielu metod — w tym także EFT — początkowo bez efektu i z dużym sceptycyzmem.
Z czasem zrozumiałam, że moje nieustanne poszukiwania były kolejną formą ucieczki.
Dopiero gdy pozwoliłam sobie na zatrzymanie, wróciłam do EFT z innym nastawieniem — bez oczekiwania efektu, bez potrzeby „naprawienia siebie”.
To wtedy po raz pierwszy doświadczyłam, że kontakt z ciałem może obniżyć napięcie, a emocje mogą być przeżywane zamiast wypierane.
Zobaczyłam, jak wiele informacji przechowuje ciało — nawet wtedy, gdy umysł próbował je ignorować.
To nie był przełom, lecz początek długiego procesu — uczenia się regulacji, rozumienia własnych emocji i zauważania własnych granic.

Z jakiego miejsca pracuję dziś (EFT i regulacja emocji)
Dziś wiem, że zmiana nie zaczyna się od forsowania ani od obietnicy „lepszego życia”.
Zaczyna się od zatrzymania i odzyskania kontaktu ze sobą.
I chociaż dziś nie zawsze „umiem wszystko”, nauczyłam się być z tym, co jest — zamiast uciekać albo narzucać siłę.
EFT przestało być metodą do „naprawy”, a stało się narzędziem regulacji i samopoznania.
Bo dopiero to miejsce pozwala na zmiany.
To, gdzie jestem dziś, wynika z tego, że zaczęłam zauważać swoje doświadczenie takim, jakie jest — a nie takim, jakie chciałabym, żeby było.
I właśnie z tego miejsca pracuję z innymi.
Nie po to, żeby kogokolwiek zmieniać — ale żeby pomóc wrócić do siebie.