
Nazywam się Kasia Porada.
Pracuję metodą EFT jako narzędziem pracy z emocjami, utrwalonymi przekonaniami i automatycznymi reakcjami.
Łączę wykształcenie psychologiczne i psychotraumatologiczne z podejściem uwzględniającym ciało i funkcjonowanie układu nerwowego.
Interesuje mnie nie tylko to, co ktoś myśli o swoim problemie, ale to, co realnie uruchamia się w doświadczeniu — w emocjach, w relacji, w reakcji.
Moja droga zawodowa zaczęła się od osobistego doświadczenia.
Przez długi czas funkcjonowałam w odcięciu od swojego ciała i emocji.
Z czasem zobaczyłam, że samo rozumienie nie wystarcza, jeśli organizm pozostaje w napięciu.
Dziś pracuję w tempie możliwym dla danej osoby i jej układu nerwowego.
Zmiana nie pojawia się pod naciskiem — ale może wydarzyć się szybko i głęboko, gdy ciało jest na nią gotowe.
Jak to się zaczęło
Zaczęło się od momentu, w którym poczułam, że coś w moim życiu nie gra.
Nie byłam szczęśliwa, mimo że z zewnątrz „wszystko się zgadzało”.
Miałam wiele powodów, żeby czuć się dobrze — a jednak nie czułam.
Miałam poczucie, że jestem nie na swoim miejscu, a jednocześnie nie potrafiłam nazwać, czego mi brakuje ani czego naprawdę chcę. Z czasem zaczęłam widzieć, jak głęboko osadzone przekonania i narracje, które nosiłam w sobie, wpływały na moje decyzje i reakcje — często poza moją świadomością.
To nie była teoria. To był proces, przez który sama przechodziłam.
Moja historia
Wcześniej był czas, w którym byłam przytłoczona oczekiwaniami innych ludzi, cudzą wizją tego, jaka powinnam być, oraz presją dopasowania się.
Nie wiedziałam, kim jestem ani jaka jestem naprawdę.
Towarzyszył mi wstyd i stała kontrola siebie — emocji, myśli i reakcji.
Nie zauważałam swoich stanów wewnętrznych. Emocje dla mnie właściwie nie istniały — a jeśli się pojawiały, najczęściej się od nich odcinałam.
Nie miałam też realnego kontaktu z własnymi potrzebami.
Nie wiedziałam wtedy, że można żyć inaczej.
Bez stałego sprawdzania, czy jest się wystarczającą.
Bez działania z lęku.
Na zewnątrz miałam wiele z tego, co często uznaje się za sukces.
W środku coraz wyraźniej czułam, że ta droga nie jest moja.
Podjęłam decyzję o odejściu z pracy — bez gotowego planu, ale z poczuciem, że po raz pierwszy robię coś bardziej w zgodzie ze sobą niż z oczekiwaniami innych.

Ale moje ciało przestało wtedy wszystko unosić.
Usłyszałam diagnozę: nowotwór.
To doświadczenie stało się sygnałem, że sposób, w jaki do tej pory funkcjonowałam, niekoniecznie mi służy.
Z jakiego miejsca pracuję dziś
Szukałam różnych sposobów na „zmianę”, „naprawę”, „ogarnięcie siebie”.
Wśród nich pojawiło się też EFT — jedno z wielu narzędzi, po które sięgałam w tamtym czasie.
Przy nim jednak po raz pierwszy poczułam realny kontakt z ciałem i emocjami zamiast analizowania — nawet jeśli nie potrafiłam jeszcze tego nazwać.
Dopiero gdy przestałam szukać efektu, a zaczęłam być w kontakcie z tym, co jest, zobaczyłam, jak wiele informacji przechowuje ciało — nawet wtedy, gdy głowa próbuje je ignorować.
To nie był przełom.
To był początek drogi — uczenia się regulacji, zauważania granic i odzyskiwania realnego wyboru.
Dziś pracuję z osobami na różnych etapach tej drogi.
Z tymi, które potrzebują stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa.
I z tymi, które są gotowe na intensywną pracę i realne przesunięcia — bo mają na to zasoby.
Nie pracuję po to, by kogokolwiek zmieniać.
Pracuję po to, by zmiana — jeśli się pojawi — nie była przemocą wobec siebie.
Z tego miejsca pracuję dziś z innymi.
Zobacz, jak wygląda praca ze mną 1:1