Wybaczenie – czym naprawdę jest i czy jest mi potrzebne?

Czy wybaczanie to to samo co usprawiedliwianie? Co ma z nim wspólnego rola ofiary? Czemu miałoby to być dla mnie dobre? Jak się do tego zabrać? Na te i inne pytania znajdziesz odpowiedzi w poniższym artykule. Gorąco zapraszam do lektury!

Krótko o wybaczaniu

Wybaczenie - czym naprawdę jest

Wybaczenie to dość popularny i znany temat. Myślę że każdy kiedyś i gdzieś w swoim życiu spotkał się z tym, każdy przynajmniej raz usłyszał powinnaś(eneś) wszystko wybaczyć.

I tak jak kwestia wybaczenia komuś kto nas skrzywdził jest już sama w sobie punktem wrażliwym, staje się to jeszcze większym kłopotem kiedy mówimy o czynach „dużego kalibru”.

No bo czy możemy porównywać wybaczenie koleżance która nas kiedyś skrzywdziła trąbiąc niesprawiedliwe plotki na nasz temat na lewo i prawo, do wybaczenia gwałcicielowi?

Kiedy już to pierwsze wydaje nam się czymś trudnym do przeskoczenia – przecież to ona mnie skrzywdziła, zrobiła to specjalnie, to ona powinna mnie przeprosić! – to co mamy powiedzieć o tym drugim?

Czym jest a czym nie jest wybaczenie?

Wydaje mi się że ten wewnętrzny opór kiedy myślimy o wybaczeniu pochodzi często z błędnego rozumienia samego wybaczenia.

Ludzie mają tendencję do mylenia go z usprawiedliwieniem, zrozumieniem, udawaniem że nic się nie stało, rezygnacją z własnych wartości, przekonań czy nawet kary. Wydaje im się że akt wybaczenia jest swojego rodzaju zgodą na to by być krzywdzonym.

Osoba zraniona odczuwa zwykle chęć zemsty, odpłacenia się krzywdzicielowi podobnym bólem. Wówczas wybaczenie może być widziane jako niezasłużony prezent którego wcale nie mamy ochoty nim obdarować.

Często bywa też tak że chcemy sprawę zamknąć, zakończyć, po prostu mieć już za sobą, może czujemy że tak po prostu należy zrobić. Wtedy szybko przechodzimy do stwierdzenia, OK, no już dobra, wybaczam. I jest to niby zrobione, ale powierzchownie, a gdzieś w głębi nas samych, nie chcąc nawet tego więcej widzieć i dotykać, dalej czujemy się zranieni.


Powierzchowne wybaczenie często przychodzi z poziomu głowy – na przykład racjonalizujemy, usprawiedliwiamy… Nie jest jednak ono autentyczne i utrzymuje nas stale w roli ofiary – czujemy się skrzywdzeni, czujemy że nie mamy wpływu na to co się nam przydarzyło, identyfikujemy się z tym.

Pozostajemy w pozycji osądu – coś jest złe, niesłuszne, ktoś coś komuś zrobił, jest kat i ofiara.
To głębokie wybaczenie, takie prawdziwe, z głębi serca, przychodzi z ulgą i pozwala na uwolnienie się od świadomości ofiary.

W końcu nie musimy już tej urazy trzymać, a przecież podtrzymywanie poczucia krzywdy wymaga od nas niezłych pokładów energii. Możemy nareszcie spojrzeć na sytuację z innej perspektywy – ona się po prostu wydarzyła, ktoś coś zrobił, powiedział, coś się stało. Gdzieś, na jakimś głębokim poziomie to miało sens, było do czegoś potrzebne, było swojego rodzaju lekcją. Ale to mnie nie definiuje, nie jestem tym, to mnie nie określa. W końcu mogę przejąć odpowiedzialność za swoje życie, przestać oddawać sprawczość w ręcę innych ludzi.

Więc jak, wybaczyć czy nie?

Cóż – każdy jest panem swojego losu.
Nie można nikogo do wybaczenia zmusić, nie każdy też jest na nie w danej chwili gotowy.

Jednak co jest pewne – jeśli chcesz odzyskać w swoim życiu własną moc i sprawczość nie możesz oddawać odpowiedzialności za nie innym, tkwiąc w roli ofiary.

Pamiętaj – efektem wybaczania nie jest uwolnienie „kata” czy „prześladowcy” od tego co zrobił, tylko nasz wewnętrzny spokój i luz emocjonalny na myśl o tej osobie i o tym wydarzeniu. A przecież tego wszyscy pragniemy – żeby nam się żyło lepiej, radośniej, wolniej.

Sposoby na wybaczanie

Jak wspominałam powyżej, ważne jest by wybaczanie nie było powierzchowne.

Nie da się powiedzieć „Odpuszczam, wybaczam, kocham cię” bez wywalenia z siebie bagażu emocjonalnego, uznania swojej krzywdy i wszystkich uczuć których doznaliśmy z powodu tego co zaszło.

Dodatkowo odkrycie i uwolnienie przyczyn tego zdarzenia, zdemontowanie błędnych wniosków, interpretacji i uwolnienie negatywnych przekonań pomoże uwolnić się ze schematów a co za tym idzie – nie powieli sytuacji w przyszłości. Przerabiając naszą lekcję dogłębnie uwalniamy się od konieczności jej powtarzania.

Wszystko to – uwolnienie emocji, dotarcie do przyczyn, uwalnianie i zmiana wzorców i przekonań – jest jak najbardziej typową pracą którą wykonuje się za pomocą EFT. Ta metoda pozwala uwolnić problem gruntownie, i osiągnąć właśnie to głębokie wybaczenie. Efektem jest uczucie ulgi, spokoju i luzu emocjonalnego.

Wybaczenie - czym naprawdę jest

Nie jest to oczywiście jedyna metoda (choć według mnie jedna z najskuteczniejszych!), do innych należą choćby metoda pisania listów, ćwiczenia oddechowe, czy Radykalne Wybaczanie.

To ostatnie pochodzi od Colina Tippinga, a jego książka o tym samym tytule Radykalne Wybaczanie jest swojego rodzaju studium wybaczania. Proponuje też różne techniki i narzędzia do samodzielnej pracy.

Arkusz pochodzący z tej książki jest wolny od praw autorskich a pod tym artykułem znajdziecie jego wersję pochodzącą ze strony Instytutu Metody Tippinga. Gorąco polecam go do pracy własnej osobom które już mają jakieś doświadczenia w rozwoju osobistym i pracy z emocjami. Dobrze wypełniony pomaga szybko zmienić perspektywę, odczuć ulgę i porzucić rolę ofiary.

Arkusze Radykalnego Wybaczania do ściągnięcia

Żeński-Arkusz-Radykalnego-Wybaczania

Męski-Arkusz-Radykalnego-Wybaczania

Bezpłatna seria o EFT

Jak w MNIEJ NIŻ 10 MINUT zmniejszyć stres, niepokój i przezwyciężyć lęki, aby wreszcie przestały Cię blokować?

Poznaj naukowo potwierdzoną metodę EFT i zacznij wreszcie osiągać więcej – pozbywając się złych emocji, przekonań, czy naprawiając swoje relacje…

Zapisz się i otrzymaj przewodnik EFT i 3 wideo

0 0 votes
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Daj znać co myślisz - napisz komentarzx
()
x

Uwolnij stres i nawiąż lepszą relację ze swoim ciałem

Zapisz się na listę mailingową i otrzymaj medytację Odczuwania ciała w formacie MP3